Jam się na to wojennemu poświęcił rzemiosłu,By obrony nie oddawać zdradnym głosom posłówI, jak niegdyś pod Kircholmem, Rygą i DorpatemW bój zwycięski Was powiodę – wrogom na zatratę.
Oto póki szyk janczarów waha się i cofa,Triumf naszym jest udziałem – ich zaś: katastrofa.Niech w Victorię naszą wątpić nikt się nie poważy,Bo, choć mnóstwem wojowników stoi obóz wraży,
Ci szczęśliwie pokierują tej kampanii biegiem,Którzy liczbie przeciwstawią bitność i strategię.Choćby zatem stanął Turek w liczbie stu tysięcy,Szabla – mówię – nie układy! - znaczy wiele więcej.
… Do tych mówię, co przeżyją, aby pod ChocimiemW imię Boże zwyciężyli, i w Ojczyzny imię!
