Kiedy króla opuścili ludzie małoduszni;Gdy symbolem stał się zdrady obcych wojsk zausznik,Pytał magnat przerażony cudzoziemską siłą:- Tych, co Klasztor obronili - ilu ich tam było?
- Wystarczyli owi mnisi, na opiekę zdaniObrończyni Częstochowy - Jasnogórskiej Pani.Nie potrzeba było książąt, ni hetmanów pono,Aby w sercu zachowali staropolski Honor.
... Od nas wszystkich to zależy - i od naszej dumy,Jakich wodzów obierają ludów mnogie tłumy -Stąd, choć Przeor Jasnej Góry sławnym nie był wodzem,Sławmy męstwo w opuszczeniu - wnukom ku przestrodze,
Gdy czytamy wielkie dzieło mistrza SienkiewiczaI rodakom błogi uśmiech wraca na oblicza!
