Są podobno grzechy, które ciążyć musząNa tych, którym wieczną stają się katuszą.Świat ich nie osądzi, a z osądem zwlekaTen, co w każdym z ludzi widzieć chce człowieka.
Jakże Mu osądzić tamten chłodny ranek -Z dzieci wokół drzewa upleciony wianek?Jaką miarą karać – w Majestacie Boskim -Za wydarte trzewia, popalone wioski?
Są rachunki takie, których nie zamykaŁatwe tłumaczenie: - Winna polityka...I są takie serca, których nie otwieraNienawiści obłęd – kosa i siekiera.
... Trudno więc osądzić Stwórcy świata – PanuTwórców niedorzecznych ukraińskich planów -Takich, którzy kładli na dziejowej szaliNie braterską Miłość, ale nacjonalizm.
Własne ich sumienie sądzi i obwinia:Krew niewinnych dzieci – niemy krzyk Wołynia...!
