Kiedym – pierwszy z kosynierów – stanął przy armacie,O Ojczyźnie swej myślałem – nie zaś o zapłacie!Któż mi ową rzecz wyłoży, z jakich zasię przyczynZa zasługę to uchodzi niby jakiś wyczyn?
O odwadze mojej prawią, że to wielkie dzieło,A ja zliczyć nie potrafię, ilu poginęło,Zanim ziemia litościwym okryła Ich pyłem...Ja jedynie lont znalazłem i czapką nakryłem.
Kosą była moja szabla, czapka – cała zbroja.Czapką ogień ugasiłem. Ot, i chwała moja.Jam nie stworzon do honorów. Domem moim – szopa.Dolą moją zawsze była twarda dola chłopa.
W imię jakich zasług moich – niechaj znów zapytam -Zwolnić z tego mnie poddaństwa chce Rzeczpospolita?
Wiersz opisuje jego wyobrażoną reakcję na otrzymany awans i zwolnienie z poddaństwa.
