Gdy rozjaśnią Twe obliczeŚwiatła grobu – barwne znicze,Gdy spóźniona przyjdzie skrucha -Któż modlitwy mej wysłucha?
Wiele było dróg na skrótyI Sakrament był Pokuty,I Nadziei było trochę,Że, choć tylko jestem prochem,
Gdy zaufam sercem całym,Będę prochem wiecznotrwałym…Nie daj zwątpić więc, zaiste -Ocal we mnie serce czyste!
Spraw, bym wiary swej dziecięcejNie utracił nigdy więcej,Bym zaufał znowu święcie,Że w Najświętszym Sakramencie
Aniołowie oczy otrąNiepoprawnym dzieciom – łotrom…!… I jeżeli nie wystarczyKrzyż, co bólem mnie obarczył,
Niechaj spojrzę ze spokojemNa to grzeszne serce moje -Obdarz Łaską je i siłą,By się z Tobą zjednoczyło!
… Jeśli bowiem w mocy KrzyżaTwe Królestwo się przybliża,Milczeć będzie krzyż na grobie,Póki go nie oddam Tobie…!