Jeśli winy wasze widząc - karcę was po trosze,By Ojczyźnie nie uchybić, którą w sercu noszę,Niechaj głos mój się podniesie ponad górskie szczyty,Nie w imiona wasze godząc, ale w grzech ukryty!
Oto rozłam między wami i popsute władze;Słów kapłańskich nikt nie słucha, danych ku rozwadze.Oto każdy, kto tak czyni - rozumowi przeczyI do zguby się przyczynia Pospolitej Rzeczy.
Przewrotności waszej świadom - upominać muszę,By Ojczyznę uratować i ocalić dusze.Stąd, choć wiara moja krucha i niegodne wargi,Żądam, byście zaufali słowom Piotra Skargi:
Niechaj winy swe porzucą ci, co w Boga wierząI niech karność wybierają, nie zaś grzeszny nierząd!
