Rysowała Krysia pieska -Jedna kreska, druga kreska;Wyszedł Krysi zamiast BurkaJakiś kotek, czy wiewiórka.
Tata z Krysi się natrząsa:Trzeba kotu dodać wąsa,Łapki dłuższe, brzuszek gładszy -Wilczur wyjdzie, jak się patrzy.
Rysowała Krysia wilka.- Jeszcze, Tato, tylko chwilka.- Co tam wyszło? - Trudno orzec.Chyba, Tato, nosorożec
(Chociaż Tata drwi okropnie,Krysia dzisiaj swego dopnie).Rysowała, jak umiała,Cały długi dzień bez mała,
Aż na koniec (ani słówka!)Wyszedł Krysi spod ołówka,Jak powiada bajki pointa,Pies... i nawet trzy szczenięta.