Podjadając od lat paruCzekoladki bez umiaru,Sympatyczny nasz grubasekSpodnie zapiąć chciał na pasek...
Jęczał, dyszał, wzdychał, stękał.Co za boleść? Co za męka!Ciasno, kuso, niewygodnie -Groźnie trzeszczą stare spodnie;
Pasek krótki, brzuszek krągły -Skutek tego jeden ciągły:Na grubaska pulchne ciałoSpodni włożyć się nie dało...
Długo chodził zamyślony,Problem ważąc z każdej strony.Dumał, wątpił, myślał, zwlekał;W końcu krzyknął: Eureka!
Nie zawinił pasek krótki -To są mojej tuszy skutki.Chyba będę musiał - rety!Przejść na dobrodziejstwo diety.
Pewnie dzieci wiedzieć chcecie,Co grubasek rzekł o diecie?- Będę pościł dwa tygodnie;Zamiar czynem udowodnię.
W czasie postu krótkiej przerwyZjem dwadzieścia dwie konserwy.Zjem najwyżej trzy obiady;Nie zjem piątej czekolady.
Nie zaszkodzi mi to wcale,Gdy kalorie owe spalęRobiąc potem dwa przysiady.Wszyscy wiedzą, Boże drogi,Jakie diety są wymogi.
Cóż tu dodać? Trudna rada.Kpić z grubaska nie wypada.Mądrzy ludzie wiedzą o tym,Że do czynu trzeba cnoty.
Potem już się tylko stało,Co się zresztą stać musiało:Bardzo zdziwił się grubasek,Który spodnie miał na pasek,
Że na koniec takiej dietySpodnie pękły mu, niestety...