Za górami, w ciemnym borzeKról krasnali mieszkał może,Może książę i królewna -Rzecz jednakże jest niepewna
(Kryje zresztą w sobie dziwyKażdy wierszyk nieprawdziwy).Rzecz to nie jest do pojęcia,By królewna – żona księcia
Pogubiła buty w rzece.Stąd nie dziwmy się dalece,Że krasnale – leśne grajkiObwieściły koniec bajki.
Cóż poradzić? Nikt nie zgadnie,Gdzie też bucik leży na dnie...Komu buty fale niosą,Ten po świecie chodzi boso.
Wtedy właśnie król krasnaliNad królewną się użalił:Westchnął razy pięć i zarazLewy bucik się odnalazł;
Ziewnął cicho dla zabawyI odnalazł bucik prawy.Wiedzą bowiem krasnoludki,Gdzie się mogą podziać butki.
By uczynić prawdzie zadość,Powiem: wielka była radośćW sercu księcia i we dworze.Tu się bajka skończyć może.
W tym jest każdej bajki siła,Że się dobrze zakończyła.