Nie grzeszyłem nazbyt wiele. To nie tak.Miałem prawo przecież wybrać własny szlak,Raj na ziemi, życia sukces, cichy kąt.Zresztą, każdy mógł popełnić taki błąd.
Niech nie pyta mnie przyjaciel, ani ksiądz,Co zostało z dawnych planów oraz żądz.Każdy wiek ma swoje prawa – ma swój blask –Nie umiałem więc żałować Bożych Łask.
Dziś dopiero, kiedy opadł życia kurz,Żal mi szczęścia, które czasem było tuż.Gdybyś wtedy dał mi, Panie, jakiś znak…Nie grzeszyłem, ale żyłem byle jak.
Nie zdradziłem. Obcy był mi taki krok.Ja jedynie odwracałem twarz i wzrokI czyniłem serce swoje niczym głaz…Jeśli możesz, daj mi szansę jeszcze raz!