Złota jesień sieje dzisiaj wszystkie barwy tęczy;Snuje w słońcu białe sieci nitek i pajęczyn.Wietrzyk szumi w gęstym lesie, a na polnej dróżceKtoś bogaty porozrzucał najcenniejsze kruszce.
Złota jesień kwitnie wonią, niby kurna chata.Może w sercu zajaśnieje pięknem tego świata?Może ciszę ukołysze na wysokim drzewie?Któż ją stworzył taką piękną? Ona tego nie wie.
W lesie dywan rozpostarto – spadły liście klonu –Smutno w niebo spoglądają nagie drzew korony.Wietrzyk wieje i las cały razem z wiatrem gnie się.Tyle tęsknot budzi w sercu złota polska jesień!
Któż jej blasku tyle przydał, odział całą w złoto?- Ten, co pięknem ubogaca i umacnia cnotą.