Nazbyt długo nosił w swojej nieulękłej duszyHeroiczny sen o Polsce – sen Prometeuszy.Nazbyt długo się obarczał obojętnych winą,By sam siebie się nie zaparł, aby sam – nie zginął,
Więc, gdy obcy się sprzysięgli i rodzimi kaci,On, swe ciało zatraciwszy, duszy nie zatracił,Lecz ogłosił pogrążonym w samym środku piekła,Że się Polska swoich synów nigdy nie wyrzekła;
Że są Wiara i Nadzieja, których nic nie zaćmiI, że łatwiej jest umierać między swymi braćmi…Teraz zatem, kiedy Stwórca przed Nim raj otwiera,Próżno szukać słowa skargi w duszy bohatera.
Pieśnią Ojców niepodległą żegna dziś RotmistrzaEcho wszystkich Jego czynów, jak ostatni wystrzał.
