Niektórzy z Nich byli za młodzi,By życiem szafować rozrzutnie,By z czyjąś się śmiercią pogodzić,By życie potargać, jak lutnię.
… Więc Boga prosili, jak dzieci,By młodość Im ową wybaczył;By wrogom wychodząc naprzeciwUmieli zabijać z rozpaczy.
Kto rozpacz pokona bezradną,Kto ujrzy watahy sowieckie,Jak gwałcą, mordują i kradną,Na zawsze przestanie być dzieckiem
I synów zbolałej OjczyznyNauczy, jak cenić należyNiewinnych cierpienia i blizny,I ethos Niezłomnych żołnierzy…
Nosili zdobyczny karabinI mundur – nie zawsze dopięty.Zaiste, nie byli za słabi,By stanąć w szeregu Wyklętych!