Wiersze dla dzieci

W moim alfabecie

A

„A”, jak wiecie, w alfabecieNie jest drugie ani trzecie.Przewodnictwa tej literzeŻadna inna nie odbierze.… Ileż bowiem znaczy dla nas„A” jak arbuz czy ananas!

B

Choć udźwignąć może brzuszki,„B” okropnym jest bojuszkiem.W tym jest owej sprawy sedno,Że ma nóżkę tylko jedną.„B” się bardzo, bardzo boi,Że na nóżce nie ustoi.

C

„C” napisać jest łatwiutko.„C” się pisze bardzo krótko.Wielkie by wynikło zło,Gdyby z niego zrobić „O”.Takiej krzywdy tej literzeNigdy czynić nie należy.

D

Drogie dzieci, czy Wy wiecie,Co tak dudni w alfabecie?„D” jak dłuto, „D” jak działoTwardą głoską zadźwięczało.Spójrzmy prawdzie prosto w oczy:„D” się z nami ciągle droczy.

E

Bez literki skromnej „E”Niechaj dzieje się, co chce!Bez niej byśmy zapomnieliI o Ewie, i o Eli,I kontynent EuropaW zapomnienie też by popadł.

F

„F” jest miękkie jak futerkoI, choć rzadką jest literką,Dzięki floksom, fiołkom, frezjomSamo w sobie jest finezją.Stąd też mali oraz duziBardzo cenią je Francuzi.

G

„G” brzmi głośno niczym gong;Występuje w grze ping-pong.Grzmieć tysiącem gromkich echTo dla niego gratka... Ech!Najwyraźniej ma ochotęEpatować takim grzmotem.

H

To od niego się zaczyna„Hanka”, „Hela” i „Halina”.Dzięki niemu humor HelkiJest radosny jak wróbelki.Bez literki śmiesznej „H”Nikt by nie śmiał się: Ha! Ha!

I

„I” za honor sobie bierze,Byśmy dzięki tej literzeW jednym zdaniu więcej treściMogli zawrzeć i pomieścić;Byśmy zdania – moi mili -Niepotrzebnie nie dzielili.

J

„J” jesienią, jak już wiemy,Obiecuje smaczne dżemy.Ja jednakże – mówiąc ściśle -Jadam jabłka i nie myślę,Gdy jesienią jabłko jem,Czy nadaje się na dżem...

K

Bardzo dziwna to litera.Jedną łapką się podpiera;Drugą wzniosła hen – wysoko:Ku przestworzom, ku obłokom...Tak łapkami macha dwiema,Bo po prostu trzeciej nie ma.

L

Dwa ramiona – prosty kąt...Ileż znaczeń płynie stąd!To od niego się zaczynaNazwa Lwowa i Lublina.… „L” jak Lublin, „L” jak lew;„L” jak luby ptaków śpiew...

Ł

Jedną łapkę w górę wzniosła...Te dwie łapki to są wiosła.„Ł” to łajba albo łódka,Z czego pointa płynie krótka(Trochę dziwna – to nie szkodzi...):Łódką płynie się do Łodzi.

M

W samym środku alfabetu -Ku zdumieniu wierszokletów -Zaplątało się, jak wiem,Przełamane trzykroć „M”:„M” jak Miłość, „M” jak mowa,„M” jak mądre Matki słowa...

N

„N” niezwykłe ma oblicze -Niesłychane, tajemnicze.Gdy nadchodzi nocą sen,Wtedy właśnie owo „N” -Nieznacząca nic litera -Siódme niebo nam otwiera.

O

Gdy do setki dodać „O”,Sto to nadal będzie sto.Lepiej zatem – moi mili -Niechaj nikt się nie pomyli:„O” okrągłą jest literą;„O” to wcale nie jest zero.

P

„P” jest bardzo ważnym znakiem,Bo, kto czuje się Polakiem,Ten na co dzień i od świętaCzci, szanuje i pamiętaO tym wszystkim, co jest „Naj...!”,Co oznacza: Polski Kraj!

R

„R” jest bardzo chropowate.Choć to tylko „P” z krawatem,Rzeczą byłoby nie fairZlekceważyć owo „R”,Gdy zatrąbi ta literka,Dajmy na to – jako R-ka.

S

Gdy maluchów zgodny chór„Szczur” wymawia jako „scur”,Stasia śmieszy dziatwa, któraW szczurze właśnie widzi scura.Staś się strasnie duzym mieni,A tymczasem sam sepleni...

T

Nie od dzisiaj wiemy o nim,Że to tylko jest pseudonim;Że faktycznie to jest „I”,Które z wszystkich sobie kpi.„I” schowało się pod daszek.Taki właśnie z niego ptaszek...

U

Będzie zuchem, co się zowieTen, kto pierwszy z Was odpowie,Co oznacza ta literka.To nie „upór” czy „usterka”,Ani „upał” nagły w lecie,Ale uśmiech w alfabecie!

W

Wyczekuje, pełne gracji,By obwieścić czas wakacji(Po wakacjach jeszcze razWieścić zwykło szkolny czas).Triumfuje wczesną wiosną,Aż wróbelkom serca rosną.

Y

Rozpoczyna pewne imię...Stwór – widziany (ponoć) w zimie,Zamieszkuje – jak się zdaje -Azjatyckie Himalaje,Gdzie niezmiennie jest „na topie”.Można poznać go po stopie...

Z

„Z” się martwi – drodzy moi,Że na końcu prawie stoi;Gdyby więc nie „Ż” i „Ź”,Rozpłakałoby się wnet(Jednak według mojej wiedzyPocieszają je koledzy).

Ż

Dawno temu dwa żurawieWędrowały po Warszawie.Gdy dla żartu wsiadły w czółno,Popłynęły aż na północ.„Ż” zachęca do wyprawyNad Mierzeję, na Żuławy.

Ź

„Ź” stanęło na koniuszku.Nie ma nóżek, ani brzuszków.Źle się dzieje jednak bardzo,Gdy ostatnim pierwsi gardzą.Z wielkim żalem na nas zerkaNiepozorna ta literka.

Spotkanie z poezją w Twojej szkole, przedszkolu lub bibliotece

Zygmunt Marek Miszczak chętnie odwiedza dzieci, młodzież i seniorów — czyta wiersze, opowiada o bohaterach historii i rozmawia o tym, skąd biorą się słowa.