Łąka była, jakich wiele:Wonna miętą, strojna zielem -Zwykła łąka, lecz przy stawieSny spełniały się na jawie.
Dość powiedzieć, że ropuchySłyszał nawet dziadek głuchy.Jaś, co chodził tu na łowyWracał z mądrą miną sowy -
Tym piękniejszy i bogatszy,Co usłyszał i wypatrzył:Krzykiem gęsi, żab rechotem,Kręgiem słońca szczerozłotym
Zachodzącym uroczyście,I łopianem z takim liściemJak ogromna globu miska -Wszystkim, co zobaczył z bliska.
… Bo w przyrodzie, jak w teatrzeMożna cudów moc wypatrzeć.Trzeba tylko przejść się czasemPolną dróżką, gajem, lasem...
Tylko między tatarakiemMożna spotkać dziwy takie...