Wiersze religijne

Przed Matczynym obliczem

Wtedy, kiedy naszą PaniąBluźnierstwami swymi raniąCi, co kochać nie umieją,Ja chcę Bożą żyć Nadzieją!

... Bo, choć chadzam drogą krętą,Wiem, że Miłość niepojętąTego, który za mnie skonałKryje każdy konfesjonał.

Gdy zaś mówię, że nie słyszęTakich, którzy w swojej pyszeSłowa kłamstwa w Prawdy szacieWymawiają ku zatracie,

Wtedy – w smutnym owym tłumie -Siebie zgoła nie rozumiem,Gdyż uległość wobec ludziWłasne serce moje brudzi.

... Lecz, choć bywa tak nierzadko,Chcę o jedno prosić, Matko:Niechaj Miłość Twego Syna -Ta najświętsza i jedyna,

Zetrze ze mnie grzechu piętno -Mą postawę obojętnąI, niech w każdej ziemskiej próbieNadal, Matko, tym się chlubię,

Że z bliźnimi swymi społemBożym stałem się Kościołem.

Spotkanie z poezją w Twojej szkole, przedszkolu lub bibliotece

Zygmunt Marek Miszczak chętnie odwiedza dzieci, młodzież i seniorów — czyta wiersze, opowiada o bohaterach historii i rozmawia o tym, skąd biorą się słowa.