Jaś był zuchem, co się zowie…Ponad własne swoje zdrowieCenił skoki i ryzyko.Kto fantazją żyje dziką,
Ten, jak Jasio – drodzy moi –Konsekwencji się nie boi:Wykonując salta, skokiW bystrej wody nurt głęboki
Wie dokładnie o tym (hurra!),Że to wyczyn i brawura.… Mógłby wiedzieć Jasio w sumie,Że nie wszystko jeszcze umie…;
Że (tu problem się zaczyna)Kamień to nie trampolina…;Że ten jeden skok do rzekiŻyciem skończy się kaleki…
Cóż! Niejednej smutnej chwiliTen uniknie – moi mili,Kto potrafi w dzionek szaryMierzyć siły na zamiary…