Kto na nosie nosi krostę,Tego życie nie jest proste.Nieproszony gość (o losie!)Przyozdobił dzisiaj Zosię
I choć groźny nie jest w sumie,Któż dziewczynki nie zrozumie?Nos – to atut w naszym ręku.Nos – to główny probierz wdzięku.
Nos – niech każdy zapamięta -To jest Zosi reprezentant.Nic zaś lepiej nie odpowie,Jak ratować trzeba zdrowie,
Humor, dumę, wygląd noska,Niż Zosina właśnie troska:Jak przystało więc na damę,Smarowała nos balsamem;
Nakładała okulary;Wachlowała się bez miaryChustą, szalem, czym popadło.Chciała w domu stłuc zwierciadło.
Nie pomogło – proszę dzieci!Nos, jak świeczka nadal świeci;Nadal kształtem swoim złości;Nadal źródłem jest przykrości.
Rzec by można: - To drobnostka -Taki feler, taka krostka,Lecz próżności – w samej rzeczy -Żaden lekarz nie uleczy.