Przechadzała się po lesieZabłocona Pani Jesień.Parasolka i kaloszePrzemakały Jej po trosze.
Obudziła się o świcieCała w pąsach i w zachwycie:- Czuję zapach świeżych liści.Może wiosna mi się ziści?
... Lecz lunęło i zagrzmiało;Burza przyszła, jakich mało.Sino. Buro. Mroczno. Dżdżyście.Poszarzały nawet liście.
Nic już teraz nie odmieniBarwy świata i Jesieni.... Upłynęła czasu rzeka,A tu Jesień wiosny czeka!
Pośród wichrów i zawieiJesień, wierna swej nadziei,Niezrażona nawet deszczemSpaceruje ciągle jeszcze...