Oj! Doprawdy niewesołoBywa czasem w miejskim ZOO!Żadnej jednak nie ma radyNa zwierzęce eskapady,
Kiedy w płocie świeci dziuraI pawiany krzyczą: - Hurra!Dziura w płocie to jest szansaDla goryla i szympansa,
Bo szympansy – moi mili –Są gotowe w jednej chwiliMiast na wybieg, wpaść na serioWprost do sklepu z galanterią.
Jakież figle tam i harceWyprawiają przy przymiarceKurtek, butów, kapelusza…!W pelerynie (hulaj dusza!)
Tańczy z nimi zaś fokstrotaRozbrykany hipopotam.… Lecz, choć ubrań pełna szafa,W co się odziać ma żyrafa?
Przyznać trzeba to ze smutkiem:Wszystko dla niej jest za krótkie…Skacze w górę lew (a co tam!);Tupie nogą hipopotam,
Lecz zrozumieć nie potrafię,Skąd się wzięły na żyrafie:Szal na trzy lub cztery metry,Tudzież dwa zimowe swetry –
Wszystko razem szyte z bluszczy.Rozpasaniu owej tłuszczyKres położy teraz karnaOchotnicza straż pożarna,
Bo magazyn ów z odzieżąBył w ogóle nie dla zwierząt…