Nie od dzisiaj, drogie dzieci,Biedzą nad tym się poeci.Na zadane tak pytanieŻaden jednak – moim zdaniem –
Odpowiedzieć nie potrafi.Tylko znawca geografiiWie, do czego księżyc służy...Mam z nim zatem problem duży:
Kiedy słońce blaski miota,Wiem, że całe jest ze złota;Że w świetlistą strojne szatęBardzo musi być bogate
I na całą EuropęJest największym filantropem...Kiedy ziemia się obraca,To jej znojna, trudna praca
Przypomina trochę kierat.… Ale księżyc? Rad czy nie rad,Przyznać muszę – drogie dzieci –Tyle o nim wiem, że świeci,
Lecz jak rolnik, który orzeSam osiągnąć nic nie może.Księżyc chyba jest zwierciadłem...!Zgadłem, dzieci, czy nie zgadłem?