Jasio co dzień czynił w szkoleFigle, harce i swawole.Głośnym krzykiem podczas przerwyPolonistce popsuł nerwy;
Wychowawcy zabrał klucze,Mówiąc: - Ja tu teraz uczę!I do Pana na wf-ieZwracał się per: - panie szefie;
Do woźnego per: - łaskawco.Zrozpaczony wychowawcaNie skorzystał z innych porad,Lecz odwiedził Inspektorat.
Myślał długo pan InspektorNad zachowań tych korektą:- Rady na to nie ma wcale -Stroi figle Jasio, ale
Pozostawić Jasia da sięDrugi rok w tej samej klasie!... Wszystko było fikcją zgoła.Nie istnieje taka szkoła,
Lecz czy czasem się nie zdarza,Że ktoś klasy dwie powtarza?Niech się stara dziatwa miła,Żeby bajką bajka była.